Plecy

Dzień z życia studentki IE University

Studia za granicą to niezwykła przygoda, pełna nowych znajomości, możliwości rozwoju i odkrywania pasji. To również okazja do przeżycia niezapomnianych chwil, które pozostaną z nami na całe życie.

Choć otaczająca nas różnorodność doświadczeń i bodźców zachęca do nieustannego eksplorowania nowego miejsca oraz lokalnej społeczności, warto pamiętać o znaczeniu odpowiedniej rutyny. Pozwala ona na efektywne łączenie przyjemności z obowiązkami, co przekłada się na lepszą organizację, większy komfort psychiczny oraz skuteczniejszą naukę.

Utrzymanie zdrowej równowagi między aktywnym życiem studenckim a nauką wymaga czasu i samodyscypliny, ale w dłuższej perspektywie przynosi zauważalne korzyści. Dzięki wypracowaniu odpowiednich nawyków, możemy uniknąć stresu związanego z zaległościami i czerpać pełnię radości ze studiów.

W tym artykule przybliżę Wam, jak wygląda mój typowy dzień jako studentki IE University w Hiszpanii.

Typowy dzień w grafiku

Swój dzień zazwyczaj zaczynam między 7:00 a 9:00 rano, w zależności od godziny rozpoczęcia zajęć w danym dniu. Przykładowo, w poniedziałki moje wykłady rozpoczynają się o 8:30, natomiast w piątki dopiero o 10:30. W drugim semestrze czwartki wyglądają nieco inaczej – zamiast tradycyjnych zajęć wszyscy studenci, niezależnie od kierunku, uczestniczą w kursach z nauk humanistycznych. Mieliśmy do wyboru kilkanaście różnych przedmiotów, a ja zdecydowałam się na wstęp do kulturoznawstwa.

Poza tym, w czwartki odbywają się również advanced seminars, które nie są obowiązkowe, ale stanowią ciekawe urozmaicenie. W tym semestrze postanowiłam wziąć udział w seminarium na temat inkluzywnych organizacji i przestrzeni, prowadzonym przez profesora z Toronto.

Na zakończenie dnia odbywają się także aktywności związane z tzw. labami, czyli programami stażowymi dla studentów pierwszego i drugiego roku. Jako studentka prawa uczestniczę w Legal Clinic, gdzie mam okazję asystować przy rzeczywistych sprawach klientów.

W pozostałe dni mój grafik jest mniej elastyczny. Na IE University nie wybieramy zajęć samodzielnie, więc plan jest ustalony odgórnie. Mieszkając w Segowii, mam to szczęście, że droga do uczelni zajmuje mi jedynie dziesięć minut pieszo.

Rano najważniejsze jest dla mnie, aby wstać odpowiednio wcześnie. Dzięki temu mam wystarczająco dużo czasu, by przygotować sobie zdrowe śniadanie, które zapewni mi energię podczas intensywnych zajęć na uczelni. Mogę też na spokojnie przygotować się do dnia i zadbać o porządek w pokoju, co sprawia, że od samego rana czuję się bardziej produktywna i pewna siebie.

Każde zajęcia trwają godzinę i dwadzieścia minut, a w ciągu dnia mam zazwyczaj od dwóch do trzech wykładów. W mojej klasie jest trzydzieści osób, co pozwala profesorom zapamiętać nasze imiona i nawiązać z nami dobre relacje. IE University kładzie duży nacisk na rozwój technologiczny – wszystkie podręczniki dostępne są w wersji elektronicznej, a zarówno na lekcjach, jak i egzaminach korzystamy z komputerów. Sposób prowadzenia zajęć zależy w dużej mierze od wykładowcy – niektóre przypominają klasyczne wykłady, podczas gdy inne opierają się na pracy w grupach i różnorodnych zadaniach.

Przerwy trwają od 10 do 20 minut. Choć kampus w Segowii jest niewielki, oferuje wiele możliwości spędzania wolnego czasu. Do naszej dyspozycji są kawiarnia w jaskini, stołówka z dużym ogrodem i dawną dominikańską kaplicą, biblioteka oraz wygodne kanapy na korytarzach.

Budynek uczelni mieści się w XIII–wiecznym klasztorze, który został podarowany miastu przez królową Izabelę i króla Ferdynanda, a przez wieki opiekowali się nim zakonnicy. Średniowieczny charakter tego miejsca został zachowany, a połączenie historycznej architektury z nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi tworzy niepowtarzalną atmosferę.

Po nauce codzienne obowiązki

Do domu wracam między 12:00 a 14:00. Po powrocie przygotowuję obiad, a jeśli wypada moja kolej, zajmuję się również sprzątaniem mieszkania. Dzielę apartament z dwiema współlokatorkami – jedną z mojej uczelni i drugą z Universidad de Valladolid.

W Hiszpanii wynajem studenckiego apartamentu często okazuje się tańszą opcją niż akademik. Osobiście jestem bardzo zadowolona z tego rozwiązania, ponieważ w swoim mieszkaniu czuję się w pełni komfortowo – jak w domu.

Zdrowe nawyki oraz siesta

Poza obowiązkami domowymi, mieszkając w Hiszpanii, przyzwyczaiłam się do tradycji siesty – krótkiej drzemki po obiedzie. Ponieważ Segowia to niewielkie miasto, większość sklepów jest zamknięta między 14:00 a 17:00, a wiele osób wykorzystuje ten czas na odpoczynek przed drugą częścią dnia.

Będąc w nowym miejscu, łatwo ulec pokusie i zgodzić się na każde zaproszenie znajomych na kawę czy wspólne wyjście na miasto. Jednak kluczowe jest, aby pamiętać o swoim zdrowiu. Odpowiednie nawodnienie, 7–8 godzin snu oraz pełnowartościowe posiłki to fundament dobrego samopoczucia i efektywnej nauki.

Podczas studiów za granicą nikt nie będzie pilnował, czy dbamy o te podstawowe potrzeby, dlatego warto świadomie kształtować zdrowe nawyki. Szczególnie na początku tej przygody wielu studentów zaniedbuje sen i właściwe odżywianie na rzecz nauki, ale zarówno moje doświadczenie, jak i obserwacje znajomych pokazują, że taki tryb życia szybko prowadzi do wypalenia.

Poza snem i zdrowym odżywianiem warto zadbać również o aktywność. Na uczelni w Segowii mamy dobrze wyposażoną siłownię, w której regularnie odbywają się różnego rodzaju zajęcia sportowe. W mieście dostępnych jest także kilkanaście siłowni plenerowych rozmieszczonych w różnych lokalizacjach. Można również skorzystać ze studiów jogi, pilatesu na macie oraz pilatesu na reformerach.

Segowia, położona w malowniczym górskim otoczeniu, oferuje także świetne warunki do długich spacerów i wędrówek, zwłaszcza w słoneczne dni. Nie ma znaczenia, jaką formę ruchu się wybierze – ważne, aby była ona stałym elementem codzienności. Studencki tryb życia wiąże się z wieloma godzinami spędzonymi w pozycji siedzącej, a regularna aktywność fizyczna pozytywnie wpływa zarówno na zdrowie psychiczne, jak i fizyczne.

Flipped classroom i sesje egzaminacyjne 

Na IE University uczymy się systemem flipped classroom, co oznacza, że na każde zajęcia musimy przygotować się wcześniej – zazwyczaj poprzez lekturę materiałów, obejrzenie wykładów lub wykonanie krótkich zadań i researchu. Taki model wymaga systematyczności w nauce. Osobiście nie uczę się codziennie – zazwyczaj siadam do materiałów co drugi lub trzeci dzień, poświęcając na to od dwóch do trzech godzin. Oczywiście w okresie egzaminacyjnym nakład pracy znacząco rośnie. W ciągu roku akademickiego mamy cztery sesje egzaminacyjne, a w ich trakcie uczę się także w weekendy – czasem cały dzień, czasem z przerwami.

Podczas pierwszych final exams, na zakończenie semestru, szczególnie podobało mi się to, że uczelnia była otwarta do północy. Wieczorna nauka w takim klimacie, w otoczeniu znajomych, sprawiała, że łatwiej było się skupić – każdy miał ten sam cel, więc obyło się bez zbędnych rozpraszaczy.

Poza nauką sporo czasu poświęcam na dodatkowe projekty. Studiując na uczelni, która oferuje szeroki wybór zajęć i inicjatyw, uważam, że warto angażować się w jak najwięcej z nich – zwłaszcza na początku studiów, gdy obciążenie nauką nie jest jeszcze przytłaczające. Najwięcej czasu poświęcam na pracę w naszym akademickim magazynie, gdzie zajmuję się edytowaniem artykułów oraz prowadzeniem mediów społecznościowych. Tworzę grafiki, rolki i opisy do postów, co wymaga kreatywności i konsekwencji. Oprócz tego piszę artykuły dla różnych organizacji pozarządowych, zajmuję się researchem i raportami na temat Libii w ramach stażu w uczelnianym Obserwatorium Wojny i Pokoju.

Dobra organizacja kluczem do sukcesu

W środy i piątki po południu biorę udział w zapewnionych przez uczelnię zajęciach języka arabskiego dla początkujących – to świetna okazja do nauki nowego języka bez dodatkowych kosztów. Z taką ilością obowiązków kluczowe jest dobre zarządzanie czasem. Mam kilka metod, które pomagają mi zachować balans między nauką, projektami i życiem prywatnym. Poza standardowymi metodami, lubię przetwarzać nowe informacje w kreatywny sposób, na przykład poprzez naukę na skojarzenia czy tworzenie infografik związanych z tematem. Do planowania korzystam m.in z kalendarza google, który można customizować kolorystycznie według własnych upodobań.

W ramach dbania o siebie stawiam na regularne rozmowy na kamerce z rodziną i przyjaciółmi, a także staram się kontynuować swoje pasje z życia w Polsce. Na IE mamy creative writing club, na którego spotkania można dołączyć w Segowii co dwa tygodnie.

Regularnie chodzę również na zajęcia taneczne w Madrycie, ponieważ jest to moja ulubiona forma spędzania wolnego czasu. Poza tym, weekendy umilam sobie wyjściami na pchli targ El Rastro, spacerami po Retiro Park, czy odwiedzaniem muzeum Reina Sofia, wszystko w stolicy.