
Segovia – studia jak z bajki. Historia Weroniki
- Wysłane przez Avy College
- Kategorie Studia w Hiszpanii, Studia za granicą, Wywiady
- Data 19 września, 2024
- Komentarze 0 komentarz
Hiszpania kojarzy nam się ze słońcem, plażami i pięknymi widokami. Nic dziwnego, że kierunek ten co roku zyskuje na popularności - nie tylko na wakacje, ale również na studia. Posłuchajcie historii Weroniki, która swoją drogę na wymarzone studia skrupulatnie zaplanowała na długo przed wysłaniem dokumentów. Teraz jest szczęśliwą studentką prestiżowego uniwersytetu IE i na co dzień studiuje na kampusie w Segovii. Legenda mówi, że tamtejszy zamek zainspirował samego Walta Disneya.
1. Niedługo zaczniesz naukę na prestiżowej uczelni IE. Co było dla Ciebie czynnikiem decydującym, by zaaplikować na uczelnie w Hiszpanii?
Kiedy zaczęłam myśleć o studiach za granicą, nie byłam zdecydowana na konkretny kraj. Na początku rozważałam studia w Niemczech i Holandii, z racji tego, że uczelnie tam w większości są publiczne, a co za tym idzie, o wiele tańsze. Później myślałam o kilku prywatnych uczelniach we Włoszech i we Francji, jednak odkąd odkryłam IE, nie mogłam pozbyć się przeczucia, że to właśnie tam powinnam studiować i właśnie to ‘gut feeling’ było czynnikiem decydującym. Tak się złożyło, że już wtedy znałam bardzo dobrze hiszpański. Parę tygodni po tym jak znalazłam IE i miałam już zaplanowany cały proces rekrutacji, poleciałam do Hiszpanii pierwszy raz w życiu, żeby zobaczyć jak mi się tam podoba.. Jak tylko wysiadłam z samolotu na lotnisku w Maladze, to poczułam się jakbym wróciła do domu, mimo że nigdy wcześniej tam nie byłam. Chciałabym mieć logiczne wytłumaczenie dla swojej decyzji, ale prawda jest taka, że do Segovii, bo tam będę studiować przez pierwsze dwa lata, zaprowadziła mnie czysta intuicja.
2. Do ilu szkół w Hiszpanii złożyłaś dokumenty i co dla Ciebie było najbardziej wymagającym elementem rekrutacji na uczelnie hiszpańskie?
Poza IE, składałam dokumenty na jeszcze trzy uczelnie prywatne i około dwudziestu uczelni publicznych. Rekrutacja na uczelnie prywatne i publiczne jest kompletnie inna. Na uczelniach publicznych w Hiszpanii liczą się dwa przedmioty z matury rozszerzonej i jeżeli ktoś rozważa pójście na uczelnię publiczną, to musi wziąć pod uwagę, że nie każdy przedmiot z polskiej matury jest uznawany w Hiszpanii. Ponieważ od początku byłam nastawiona na uczelnie prywatne, nie sprawdziłam tego wcześniej i okazało się, że tylko jedna z moich matur, rozszerzony angielski, może zostać uznana, co praktycznie uniemożliwiło mi dostanie się na jakąkolwiek dobrą uczelnię publiczną. Nieuznawanymi przedmiotami są np. hiszpański i wiedza o społeczeństwie, czyli te, które ja zdawałam. Jeśli chodzi o pozostałe uczelnie prywatne, to każda z nich ma swoje własne wymagania. Na niektórych liczyły się oceny i matury, na niektórych patrzyli głównie na egzamin SAT, na niektórych był wymagany język hiszpański, a na niektórych nie. To, co łączy procesy rekrutacyjne na każdą uczelnię prywatną w Hiszpanii, a zapewne i na całym świecie, to duży nacisk na osiągnięcia pozaszkolne i list motywacyjny wysokiej jakości.
3. Czy aplikowałaś na studia również do innych krajów?
Gdy zaczęłam przygotowania do egzaminu SAT, planowałam również na wszelki wypadek zaaplikować do Włoch i Francji, ale podczas tych przygotowań zbyt mocno przyzwyczaiłam się do myśli, że zaraz mogę wyprowadzić się do swojego ukochanego miejsca na ziemi, więc ostatecznie zrezygnowałam z aplikacji do innych krajów.
4. Jak przebiega proces rekrutacyjny na studia na IE? Jakich dokumentów potrzebuje kandydat?
Aplikacja na IE jest bardzo przyjemnym procesem, jednak czasochłonnym, więc pomimo tego, że aplikować można przez cały rok, to zalecam zrobić to najwcześniej jak się da.
IE bierze pod uwagę tak naprawdę wszystko, co osoba kandydująca osiągnęła do momentu rozpoczęcia studiów. Liczą się oceny z ostatnich dwóch lat liceum, wyniki maturalne i egzamin wstępny – może być to ich własny test wstępny lub egzaminy SAT, ACT lub LNAT. Jeżeli ktoś aplikuje przed maturą, to może dostać tzw. “conditional offer”, co oznacza, że jeśli otrzyma dany wynik na maturze, zostanie zaakceptowany. Wymagany jest także certyfikat z angielskiego: CAE, IELTS, TOEFL lub Duolingo English Test.
Następnie, trzeba stworzyć dobre CV. Dużo osób boi się tego etapu, bo często wydaje nam się, że nie mamy tak wielkich osiągnięć, ale trzeba pamiętać, że przy rekrutacji na zagraniczne uczelnie liczą się nawet te mniejsze dokonania, takie jak bycie przewodniczącym klasy. Kolejnym elementem jest sekcja “express yourself”. IE pozwala od początku wykazać się kreatywnością. Można napisać tradycyjny esej, lub tak jak zrobiłam to ja, nakręcić trzyminutowy filmik. Tematy są z góry narzucone, jest ich trzy do wyboru. Można się spodziewać pytań na temat wyzwań życiowych, wartości – w każdym razie musi z tego wypłynąć nie tylko nasza historia, ale to, czego się nauczyliśmy i jak to się ma do naszych planów na przyszłość. Ten etap bardzo przypomina rekrutację na uczelnie w USA, często w mediach społecznościowych można zobaczyć i przeczytać eseje osób aplikujących na amerykańskie uczelnie. Na youtubie można też znaleźć filmiki aplikacyjne osób, które dostały się na IE. Mnie na początku zrobienie mojego filmiku przytłoczyło. Nie ze strony technicznej, bo w wolnym czasie pasjonuję się produkcją filmową i pisaniem, a ze względu na to, że musiałam odsłonić się przed obcymi dla mnie wtedy osobami. Ostatecznie jednak bardzo dobrze wspominam tworzenie tego filmu, bo było to dla mnie okazją żeby spojrzeć wgłąb siebie z nowej perspektywy.
Kolejnym elementem są listy rekomendacyjne. Wymagany jest jeden, ale warto dać dwa. Najlepiej poprosić o taki list nauczycieli, którzy uczyli nas przedmiotów na poziomie rozszerzonym lub wychowawcę czy dyrektora. Ważne, aby były to osoby, z którymi ma się dobre relacje i które wiedzą o naszych osiągnięciach czy wkładzie w życie klasy i szkoły, ale są też w stanie dobrze przedstawić nasz charakter.
Następnie, trzeba zdać kira assessment. To jest krótki test, w którym odpowiada się na kilka pytań – jedno pisemnie, dwa na kamerce. Jest na to limit czasowy i nie można korzystać z żadnych pomocy. Pytania są bardzo “życiowe” – dotyczą środowiska, społeczeństwa, sprawdzają naszą pomysłowość i umiejętność budowania spójnych wypowiedzi. To, czego dowiedziałam się od osób z IE, to że zarówno na kira assessment, jak i na rozmowie rekrutacyjnej, nie ma typowo “złych” odpowiedzi. One sprawdzają naszą wizję na świat i umiejętności radzenia sobie ze stresem.
Kolejnym etapem jest rozmowa rekrutacyjna. Ja byłam nią zestresowana, ale zupełnie niepotrzebnie. Rozmowy rekrutacyjne na studia nie są jak np. matura ustna, gdzie komisja siedzi z kamienną twarzą i ocenia nasze wypowiedzi. Część z pytań na rozmowie jest typowa dla każdej uczelni, czyli dlaczego dany kierunek, dlaczego ta uczelnia, nasze największe osiągnięcie, gdzie widzimy się za pięć lat. Później pojawia się kilka pytań bardziej spersonalizowanych. Ja pamiętam dwa z nich – musiałam opowiedzieć o jednej rzeczy o sobie, która do tej pory nie została zawarta w aplikacji i powiedzieć, z kim spędziłabym jeden dzień, gdybym mogła wybrać dowolną osobę. Na końcu to ja miałam możliwość zadać kilka pytań. Najbardziej byłam zaskoczona tym, że rozmowa ta miała przyjacielską formę.
Decyzja o zakwalifikowaniu się przychodzi mniej więcej po dwóch tygodniach od rozmowy rekrutacyjnej. Później zaczyna się proces aplikowania o stypendium, opłacania zaliczki rezerwacyjnej, legalizacji studiów. Coś, co bardzo doceniam od początku mojej przygody z IE to to jak łatwa jest komunikacja z nimi. Na odpowiedź na maila czeka się maksymalnie parę godzin, ze wszystkim pomagają od razu. A jeśli ktoś myśli o studiach w Hiszpanii, powinien być świadomy, że nie na każdej uczelni tak to wygląda.
5. Czym przyszły student powinien się wykazać, by otrzymać miejsce na IE?
Przyszły student IE musi być osobą kreatywną, która ma wizję na siebie i na to, jak dzięki studiom na IE może kiedyś zmieniać świat na lepsze. IE kocha słowa takie jak ‘innovation’ (innowacja) czy ‘diversity’ (różnorodność). Na pewno nie jest to uczelnia dla osób z zamkniętą głową czy takich, które chcą studiować ‘dla papierka’. W procesie rekrutacyjnym trzeba wykazać się otwartością, pomysłowością i przywódczością, bez tego zginie się w tłumie aplikujących. IE kładzie duży nacisk na bycie osobą aktywną, więc trzeba im zagwarantować, że będzie się angażowało w kółka tematyczne, konkursy i ogólne życie uczelni.
6. Jak długo przygotowywałaś się do egzaminu SAT i którym zagadnieniom musiałaś poświęcić więcej czasu?
Do egzaminu SAT przygotowywałam się nieco mniej niż rok i z doświadczenia polecam zacząć wcześniej, szczególnie jeśli nie jest się na jakimś dwujęzycznym profilu czy IB w szkole. Na pewno dużym wyzwaniem było nauczenie się tak wielu słów, których nigdy wcześniej nie słyszałam. Jeśli chodzi o część matematyczną, to często widzi się w mediach społecznościowych żarty na temat tego, jak niski jest jej poziom. Przyznaję, zadania nie są trudne, ale jest dużo zagadnień, których nie ma na podstawie z matematyki w liceum. Dla mnie najtrudniejsze były zadania z geometrii i trygonometrii. Dużą przeszkodą jest z pewnością limit czasowy, bo odpowiedź na większość z pytań trzeba znać niemalże od razu.
7. Jak długo uczysz się języka hiszpańskiego? Czy Twoje wykłady będą po angielsku czy po hiszpańsku?
Hiszpańskiego zaczęłam uczyć się w liceum, czyli pięć lat. Zawsze mówię, że wyszedł on u mnie kompletnym przypadkiem, bo nigdy nie sądziłam, że będę znała ten język płynnie. W mojej klasie w liceum większość osób na początku miała już jakieś podstawy, bo uczyli się tego języka wcześniej w szkole podstawowej, więc musiałam trochę nadrobić. Wtedy okazało się, że nauka języka bardzo mnie relaksuje i w pandemii każdą wolną chwilę spędzałam nad książkami z gramatyk oraz serialami i filmami po hiszpańsku. Później zaczęłam uczęszczać na kursy grupowe, aby ćwiczyć mówienie i zanim się zorientowałam, siedziałam w szkole językowej w Maladze na kursie na poziomie C1. Jeśli chodzi natomiast o IE, to osoby nieznające hiszpańskiego nie mają czego się obawiać. Wszystkie wykłady i ćwiczenia prowadzone są w języku angielskim. Jedyna różnica jest taka, że osoby które nie znają hiszpańskiego muszą chodzić na zajęcia z tego języka. Natomiast nie ma czego się bać, hiszpański jest pięknym językiem, przyjemnym do nauki i jego znajomość z pewnością wzbogaci doświadczenie mieszkania w tym kraju.
8. Jaki kierunek będziesz studiować i jakie są Twoje główne cele na najbliższych kilka semestrów?
Będę studiowała kierunek Dual Degree in International Relations + Law. Możliwość studiowania podwójnego licencjatu była dla mnie bardzo ważna. Z racji tego, że moje plany zawodowe na przyszłość wymagają dyplomu prawniczego, a jednocześnie z czystego zainteresowania, bardzo chciałam studiować stosunki międzynarodowe. Jednym z celów na najbliższe kilka semestrów jest wykorzystanie jak najwięcej możliwości. Przykładowo, IE oferuje tzw. ‘labs’, głównie dla osób studiujących na pierwszym i drugim roku. Są to dodatkowe ćwiczenia i praktyki z danej dziedziny, które nie muszą być powiązane z naszym kierunkiem studiów, jak np. entertainment (rozrywka). Dodatkowo planuję dołączyć do kilku kółek tematycznych, takich jak ‘creative writing’ czy ‘film club’, żeby nie zatracić swoich pasji i poznać ludzi z podobnymi zainteresowaniami. Głównym celem jednak pozostaje utrzymanie jak najlepszych wyników i nauczenie się najwięcej jak się da.
9. Na co młoda osoba, Twoim zdaniem, powinna zwrócić uwagę podejmując decyzję o studiowaniu za granicą?
Myślę, że studiowanie za granicą jest wspaniałą możliwością i każdy, kto taką ma powinien ją rozważyć. Przede wszystkim, trzeba dokładnie zweryfikować wymagania każdej uczelni, która nas interesuje i skupić się na konkretnych celach, czyli albo skupiamy się na egzaminie SAT, albo na maturze IB, albo na czymś jeszcze innym. Jednocześnie trzeba też zadbać o aktywności pozaszkolne, więc dobre zarządzanie swoim czasem i konsekwentność są kluczowe w procesie aplikowania na zagraniczne uczelnie.
Moim zdaniem ważne jest, by dopasować studia pod siebie, a nie siebie pod studia. Przykładowo, jeśli ktoś wie, że byłoby mu bardzo ciężko rozstać się z rodziną na kilka tygodni czy miesięcy, to pewnie lepiej byłoby mu studiować bliżej domu, np. w Holandii, gdzie można dojechać autem w kilka godzin czy nawet w Londynie, skąd można codziennie w miarę tanio dolecieć do każdego lotniska w Polsce, niż np. w USA czy Hiszpanii, skąd powroty do domu mogą być droższe, dłuższe i ogólnie utrudnione. Dla mnie ważne było to, by być blisko dużego miasta. Dostałam bardzo dobrą ofertę stypendium od jednej uczelni w Hiszpanii, ale przemyślałam sprawę i odrzuciłam ją, bo dystans do najbliższego lotniska wynosił 1,5 godziny, a z tego lotniska loty do Polski po pierwsze są bardzo drogie, a po drugie nie ma ich codziennie. Ja jestem z Warszawy, jestem przyzwyczajona do życia w dużym mieście i osobiście nie wyobrażam sobie spędzić lat studenckich mieszkając w małym mieście pośrodku niczego.
Każdy musi zrobić sobie taki rachunek sumienia, co jest dla niego najważniejsze, w jakim klimacie czuje się najlepiej. To może wydawać się błahostką, ale ja np. o wiele lepiej funkcjonuję w ciepłych temperaturach, mam dużo więcej energii do robienia rzeczy kiedy świeci słońce. Studiując np. w Wielkiej Brytanii nie miałabym tyle motywacji, bo jest tam pochmurno i nie lubię angielskiej architektury. Z drugiej strony, mam koleżankę, która studiuje w Holandii i dla niej ciągłe deszcze są idealnymi warunkami do nauki.
Przy podejmowaniu takiej decyzji nie sposób nie zwrócić uwagi na budżet. Stypendia istnieją, ale na każdej uczelni są inne i nie można się na nie ‘nastawiać’ niezależnie od sytuacji. Są uczelnie, na których warunki otrzymania konkretnej wartości stypendium są z góry narzucone, ale na niektórych uczelniach, np. IE, wysokość stypendium (poza kilkoma konkretnymi, fundowanymi przez organizacje zewnętrzne) jest ustalana indywidualnie, więc nawet porównując swoją sytuację do sytuacji innych aplikujących ciężko oszacować jego wysokość. Ważne jest też, aby zwrócić uwagę na koszty życia i możliwość wzięcia kredytu studenckiego w danym kraju.
Może Ci się spodobać
Duke University – Love Not at First Sight?
Jak (nie) dostać się na Harvard?
